niedziela, 21 listopada 2010

`Kwintesencja rozumu

To kwestia autosugestii- nauka opanowania rozumiem swojego ciała. Bo tylko rozum ma wartość nadrzędną. Serce, nigdy nie kieruj się sercem, bo z tego nie wychodzi się cało. Rozum owszem, może mniej koloruje, ale wszystko uzupełnia. Czasami od wachlarza emocji, wśród których bez wątpienia jest także ból i cierpienie , lepsza jest stabilizacja. Może bez wybuchów euforii, ale i bez raniącego uczucia nienawiści do życia. Zdecydowanie ROZUM. `Ty się serce nie wywyższaj, ty nie jesteś czasoprzestrzeń`

`Orbital. Mógłby być tylko mój.

piątek, 3 września 2010

5. Nakrycie do stołu a pierwotne instynkty

Jadalnia jest absolutnie unikalną przestrzenią w domu gdzie osobowość i istota człowieka może za pomocą symboli ujrzeć światło dzienne i zostać zobrazowana na fragmencie drewnianego blatu. Nakrywając stół do posiłku stosujemy wyuczony od dziecka schemat ułożenia sztućców wobec talerza. Automatyczne i bezrefleksyjne poczynania te, nigdy nie zaintrygowały mojej osoby dopóki nie wydedukowałam jak relewantne są alegorie w trywialnej egzystencji jednostki. Deliberacje nad tym wieloaspektowym zagadnieniem zainicjował dialog w internacie na temat kierunków studiów. Prawo jak i lewo okazały się bardzo złożonym aspektem każdej osobowości ludzkiej. Nawiązując do poprzednich wątków, człowiek i jego jaźń mają wiele wspólnego z sztampowymi utensyliami służącymi do konsumpcji posiłku. Po lewej stronie, która zwyczajowo oznacza naszą prawdziwą naturę oraz chęci, układamy widelec. Natomiast na przeciw, tuż przy prawej dłoni, notabene symbolizującej przymioty, którymi ochoczo dzielimy się ze światem, umieszczamy nóż. W rezultacie uzyskujemy kompletną zgodność z rzeczywistością. Osoba ludzka, z natury którą pragnie skryć głęboko w sobie, jest brutalnym i impulsywnym stworzeniem reagującym agresywnie wobec zagrożeń i niebezpieczeństw. Aliści ludzie wolą pokazywać swoją indywidualność oraz niepowtarzalność w społeczeństwie. Tym samym oznacz to, ze człowiek lubi zakładać maskę aby poczuć się wyjątkową i docenioną jednostką w zbiorowości takiej jaką jest sam.

niedziela, 25 lipca 2010

4. Kondensacja ideałów

Mam dziwną potrzebę wygrzania się na słońce. Najlepiej z kimś kto utuli te wszystkie łzy. Najlepiej z kimś kogo zapach sprawia że mam tulipany w głowię. Chciałabym być bezpieczna. Chciałabym mieć swój fort, ramiona które osłonią przed gradobiciem. Chciałabym być bezpieczna, żyć jak Emilia a nie jak przerażona surykatka.

Ideały dzielimy na dwie podkategorie:

  • ideały 2tygodniowe
  • ideały bliskie ideałowi

Osobnik z podpunktu pierwszego może ewoluować w osobnika z podpunktu drugiego, reakcja jest nieodwracalna. Lub jest też możliwe wyparować, ale to wyjątkowe zjawisko niestety nie podlega fizycznej kondensacji.


Teraz pytanie czy ten ideał bliski ideałowi mi się należy? Czy mam się zadowolić tylko oglądaniem go przez wystawę w sklepie "Marzenia"? takie oglądanie przez szybę jest bardzo smutne i męczące, ponieważ wie się że ktoś fantastyczny istnieje, ale nie zasługuję na niego. Całe życie jestem psem. Karconym i porzucanym na całe długie tygodnie przywiązanym do budy, wyjącym żałośnie. Zerwę się z łańcucha żeby całymi dniami siedzieć przed sklepową ekspozycją. Zajęcie na pewno nie twórcze, ale zajęcie.

piątek, 2 lipca 2010

3. Nóż, a różnorodność społeczeństwa

Kuchnia to istna spiżarnia filozofii. Krojąc na wczorajszą kolację ogórka, pomyślałam jak prostym, ale skutecznym narzędziem jest nóż. Chociaż jego konstrukcja na pierwszy rzut oka jest banalnie trywialna i nieskomplikowana, bez niego nasze posiłki byłyby walką o pożywienie, niemalże jak z prehistorii gatunku homo. Człowiek myślący sięgnął do swojej wyobraźni i postanowił skonstruować coś, co miało odmienić przyszłość kuchni i savoir-vivre`u. Oklepana budowa noża sprawia, że wydaje się on być czymś jak najbardziej sztampowym: rączka i ostrze. Jednak kiedy chcemy kupić owy pospolity przyrząd kuchenny uświadamiamy sobie, że to wcale nie taki prosty zakup. Wgłębiając się w erudycję noża przeraża mnie, że człowiek postrzega go tak zdawkowo. Mamy wiele rodzai tego narzędzia w samej kuchni: inne służą do krojenia papryki, inne do filetowania ryb a jeszcze inne do chleba czy sera. Ale przecież ten wachlarz odmian nie zamyka się tylko w kuchni: mamy noże do samoobrony, wojskowe bagnety, noże tokarskie, bojowe, taktyczne, użytkowe, myśliwskie.. Jeśli głębiej się rozważy ten szkopuł wysuwam konkluzję, że noże są jak ludzie. Początkowo ma się wrażenie, ze każdy człowiek jest identyczny: głowa, nerki, numer PESEL - ale kiedy poznamy tych jednakowych ludzi dowiadujemy się jak każdy z nich jest zupełnie inną i odrębną jednostką. Każdy z osobna ma swój niepowtarzalny, nietuzinkowy, wyjątkowy talent. Dzięki temu każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie i każdy jest wartościowym oraz niezbędnym elementem zbiorowości ludzkiej. Nie traktujmy więc już ani noży ani otaczających nas ludzi pobieżnie, jako nierzeczowy moduł.

sobota, 19 czerwca 2010

2. widelec a zagubienie we wspólczesnym świecie

Człowiek, który wymyślił widelec był jednym z najbardziej kreatywnych odkrywców na naszym globie. Bo czy ktoś przyziemny mógłby odkryć, że patyk z trzema widełkami może być tak funkcjonalnym narzędziem do radzenia sobie z nieustępliwym kawałkiem mięsa w dodatku nie brudząc sobie rąk? Bardzo kuriozalny musiał być tok myślenia owego człowieka geniusza. Tak naprawdę wymyślił fenomenalną formę tortur dostępną dla każdej żony, kiedy owy antypatyczny osobnik płci męskiej, który miał być ideałem a z ideałem ma tyle wspólnego ile ziemniaki kupione w Tesco z ziemią, wyrazi swoją dezaprobatę względem sałatki wykonanej z użyciem ziemniaków z Tesco. Kiedy to wspomniany zepsuty osobnik już wyraźni swoją ułomną opinię, ukochana żona może dyskretnie i ręcznie wytłumaczyć mu, że sałatka była jednak mistrzowska. Wystarczy chwycić widelec, najlepiej widelec męża, i z uśmiechem na twarzy wbić szkodnikowi w udo. Reakcja poprawy zachowania będzie widoczna przy następnym obiedzie, jeżeli pokrzywdzony nie będzie próbować udowodnić przed Sądem, że jest maltretowany podczas spożywania kulturalnie obiadu. I to maltretowany przez żonę, która miała robić obiady na miarę obiadków mamusi. Kiedy człowiek zacznie tak porównywać jedzenie pierogów z przemocą rodzinną, bo do jednego jak i drugiego potrzebujemy dobrego widelca, może przypadkiem nie w porę się zorientować, że stoi na przejściu dla pieszych zaraz za swoim korepetytorem od fizyki. Cóż jak widać widelce i pompki są przyczyną mniejszych i większych zagubień. A co do pompek, nigdy nie róbcie ich bez rozgrzewki - taka dobra rada od serca albo bardziej od mięśni koło serca.

czwartek, 17 czerwca 2010

1. Pierogi a skomplikowana koncepcja życia

Podczas jedzenia pierogów propozycja konsumpcji z mlekiem lub śmietaną jest nie na miejscu. To tak jakby pytało się dziecka czy bardziej kocha się mamusie czy tatusia. Dlatego albo podać należy jedno i drugie albo żadno. Kiedy nie musi się podejmować skomplikowaych decyzji, trudne pytanie wydają się prostrze. Dopóki nie ma się alergii, człowiek nie wie co to znaczy i nawet nie śmie się nad tym zastanawiać, bo i po co. Absolutnie w tym momencie ma racje. Jednak brak używania mózgu świadczy o cofnięciu się ewolucyjnym. Myślmy jednak na tyle uważnie, aby nie komlikować życia. Niebo jest niebieskie, chociaż wynika to ze złożonych procesów fizycznych. Więc może lepiej jeść te pierogi `na suchu`?