piątek, 2 lipca 2010
3. Nóż, a różnorodność społeczeństwa
Kuchnia to istna spiżarnia filozofii. Krojąc na wczorajszą kolację ogórka, pomyślałam jak prostym, ale skutecznym narzędziem jest nóż. Chociaż jego konstrukcja na pierwszy rzut oka jest banalnie trywialna i nieskomplikowana, bez niego nasze posiłki byłyby walką o pożywienie, niemalże jak z prehistorii gatunku homo. Człowiek myślący sięgnął do swojej wyobraźni i postanowił skonstruować coś, co miało odmienić przyszłość kuchni i savoir-vivre`u. Oklepana budowa noża sprawia, że wydaje się on być czymś jak najbardziej sztampowym: rączka i ostrze. Jednak kiedy chcemy kupić owy pospolity przyrząd kuchenny uświadamiamy sobie, że to wcale nie taki prosty zakup. Wgłębiając się w erudycję noża przeraża mnie, że człowiek postrzega go tak zdawkowo. Mamy wiele rodzai tego narzędzia w samej kuchni: inne służą do krojenia papryki, inne do filetowania ryb a jeszcze inne do chleba czy sera. Ale przecież ten wachlarz odmian nie zamyka się tylko w kuchni: mamy noże do samoobrony, wojskowe bagnety, noże tokarskie, bojowe, taktyczne, użytkowe, myśliwskie.. Jeśli głębiej się rozważy ten szkopuł wysuwam konkluzję, że noże są jak ludzie. Początkowo ma się wrażenie, ze każdy człowiek jest identyczny: głowa, nerki, numer PESEL - ale kiedy poznamy tych jednakowych ludzi dowiadujemy się jak każdy z nich jest zupełnie inną i odrębną jednostką. Każdy z osobna ma swój niepowtarzalny, nietuzinkowy, wyjątkowy talent. Dzięki temu każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie i każdy jest wartościowym oraz niezbędnym elementem zbiorowości ludzkiej. Nie traktujmy więc już ani noży ani otaczających nas ludzi pobieżnie, jako nierzeczowy moduł.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O taaak.
OdpowiedzUsuńNie zapominajmy, że noże są przez całe ... życie... Używane i przeznaczone do różnych rzeczy, wielu rzeczy. To wpływa na ich kształt, wygląd, przydatność ^^
Rutlawski
Choć ja jeszcze na chwilkę. Tytuł, choć wydaje mi się ekstraordynaryjnie ordynaryjny to poszerzyłbym krąg "noży i społeczeństwa" do kręgu samego wszechświata. Gdzie wiadomo, że wszystko przeplata się ze sobą w sposób niepowtarzalny. Nie ma dwóch sytuacji, a nawet jeśli są, ich przyczyny, nie mówiąc o skutkach są zupełnie inne.
OdpowiedzUsuńJuż same tytuły twoich notek powalają na kolana. Na pewno będę chętnie ciebie czytać.
OdpowiedzUsuńNie jestem przekonana, czy słowo "intrygujące" oddaje całość emocji tłoczących się po przeczytaniu tego eseju. Zważywszy na to, że nie znajdę innego słowa, powtórzę "intrygujące".
OdpowiedzUsuńCo powiesz o pałeczkach i rękach używanych jednak częściej niż sztućce?
Jeśli mam się wtrącić to równie dobrze mogłaś podstawić tutaj jakikolwiek przedmiot. Nuda.
OdpowiedzUsuńTwoja filozofia od września przypada mi do gustu ^-^
OdpowiedzUsuńTylko pamiętaj, że czarodzieje w ogóle nie używają sztućców : ]
Tenshi.
świetne teksty, ale czy można liczyć na ich więcej? :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
super:)
OdpowiedzUsuń