niedziela, 25 lipca 2010

4. Kondensacja ideałów

Mam dziwną potrzebę wygrzania się na słońce. Najlepiej z kimś kto utuli te wszystkie łzy. Najlepiej z kimś kogo zapach sprawia że mam tulipany w głowię. Chciałabym być bezpieczna. Chciałabym mieć swój fort, ramiona które osłonią przed gradobiciem. Chciałabym być bezpieczna, żyć jak Emilia a nie jak przerażona surykatka.

Ideały dzielimy na dwie podkategorie:

  • ideały 2tygodniowe
  • ideały bliskie ideałowi

Osobnik z podpunktu pierwszego może ewoluować w osobnika z podpunktu drugiego, reakcja jest nieodwracalna. Lub jest też możliwe wyparować, ale to wyjątkowe zjawisko niestety nie podlega fizycznej kondensacji.


Teraz pytanie czy ten ideał bliski ideałowi mi się należy? Czy mam się zadowolić tylko oglądaniem go przez wystawę w sklepie "Marzenia"? takie oglądanie przez szybę jest bardzo smutne i męczące, ponieważ wie się że ktoś fantastyczny istnieje, ale nie zasługuję na niego. Całe życie jestem psem. Karconym i porzucanym na całe długie tygodnie przywiązanym do budy, wyjącym żałośnie. Zerwę się z łańcucha żeby całymi dniami siedzieć przed sklepową ekspozycją. Zajęcie na pewno nie twórcze, ale zajęcie.

piątek, 2 lipca 2010

3. Nóż, a różnorodność społeczeństwa

Kuchnia to istna spiżarnia filozofii. Krojąc na wczorajszą kolację ogórka, pomyślałam jak prostym, ale skutecznym narzędziem jest nóż. Chociaż jego konstrukcja na pierwszy rzut oka jest banalnie trywialna i nieskomplikowana, bez niego nasze posiłki byłyby walką o pożywienie, niemalże jak z prehistorii gatunku homo. Człowiek myślący sięgnął do swojej wyobraźni i postanowił skonstruować coś, co miało odmienić przyszłość kuchni i savoir-vivre`u. Oklepana budowa noża sprawia, że wydaje się on być czymś jak najbardziej sztampowym: rączka i ostrze. Jednak kiedy chcemy kupić owy pospolity przyrząd kuchenny uświadamiamy sobie, że to wcale nie taki prosty zakup. Wgłębiając się w erudycję noża przeraża mnie, że człowiek postrzega go tak zdawkowo. Mamy wiele rodzai tego narzędzia w samej kuchni: inne służą do krojenia papryki, inne do filetowania ryb a jeszcze inne do chleba czy sera. Ale przecież ten wachlarz odmian nie zamyka się tylko w kuchni: mamy noże do samoobrony, wojskowe bagnety, noże tokarskie, bojowe, taktyczne, użytkowe, myśliwskie.. Jeśli głębiej się rozważy ten szkopuł wysuwam konkluzję, że noże są jak ludzie. Początkowo ma się wrażenie, ze każdy człowiek jest identyczny: głowa, nerki, numer PESEL - ale kiedy poznamy tych jednakowych ludzi dowiadujemy się jak każdy z nich jest zupełnie inną i odrębną jednostką. Każdy z osobna ma swój niepowtarzalny, nietuzinkowy, wyjątkowy talent. Dzięki temu każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie i każdy jest wartościowym oraz niezbędnym elementem zbiorowości ludzkiej. Nie traktujmy więc już ani noży ani otaczających nas ludzi pobieżnie, jako nierzeczowy moduł.